Borówki to krzewy, które w ostatnich latach stały się prawdziwym hitem w ogrodach działkowych i przydomowych sadach. Ich uprawa nie jest szczególnie skomplikowana, ale wymaga przestrzegania kilku zasad, zwłaszcza jeśli chodzi o glebę i warunki, w jakich rosną. Jednym z popularnych pomysłów na poprawę struktury podłoża i ograniczenie chwastów jest stosowanie ściółki. Wiele osób zastanawia się, czy skoszona trawa z ogrodu może pełnić taką funkcję w uprawie borówek.
Czy można sypać skoszoną trawę wokół krzaków borówki?
Odpowiedź brzmi: można, ale z pewnymi zastrzeżeniami. Borówki wymagają kwaśnego odczynu gleby (pH 3,8–4,8), a skoszona trawa sama w sobie nie zakwasza podłoża w sposób znaczący. Wręcz przeciwnie – po rozkładzie może delikatnie podnieść pH, co w dłuższej perspektywie nie sprzyja krzewom. Dlatego skoszoną trawę należy stosować rozważnie, najlepiej w połączeniu z innymi materiałami zakwaszającymi glebę.
Świeżo skoszona trawa zawiera dużo azotu. To może być korzystne w okresie wiosennym i na początku lata, gdy borówki intensywnie rosną i potrzebują składników odżywczych. Jednak nadmiar azotu jesienią pobudza krzewy do wypuszczania nowych pędów, które nie zdążą zdrewnieć przed zimą, co zwiększa ryzyko ich przemarznięcia.
Dodatkowo, świeża trawa rozkładając się w dużych warstwach, może zatrzymywać nadmiar wilgoci i ograniczać dostęp powietrza do korzeni. To z kolei sprzyja rozwojowi chorób grzybowych. Dlatego warstwa trawy wokół krzaków powinna być cienka (2–4 cm) i najlepiej podsuszona przed rozłożeniem.
Jak stosować skoszoną trawę w uprawie borówek?
Jeżeli chcemy wykorzystać trawę jako ściółkę, najlepiej stosować ją w formie przekompostowanej lub dobrze podsuszonej. Taka trawa jest mniej zbita, nie nagrzewa się tak mocno i rozkłada wolniej, uwalniając składniki odżywcze w sposób stopniowy.
Świetnym rozwiązaniem jest mieszanie skoszonej trawy z trocinami lub korą sosnową. Te materiały naturalnie zakwaszają glebę i pomagają utrzymać odpowiednie warunki dla borówki. Można zastosować układ warstwowy: najpierw cienka warstwa trawy, a na niej warstwa trocin lub kory o grubości 3–5 cm. Taki sposób ogranicza wzrost chwastów, utrzymuje wilgotność i jednocześnie zapobiega zbyt szybkiemu rozkładowi trawy.
Ważne jest również, aby nie sypać trawy bezpośrednio przy pniu krzewu. Należy zostawić kilka centymetrów wolnej przestrzeni, aby zapobiec gromadzeniu się wilgoci i rozwojowi chorób u nasady pędów.
Zalety stosowania skoszonej trawy jako ściółki
- Ograniczenie wzrostu chwastów – warstwa trawy blokuje dostęp światła do nasion chwastów.
- Zatrzymywanie wilgoci – ściółka zmniejsza parowanie wody z gleby, co jest szczególnie ważne w okresach suszy.
- Dostarczanie składników odżywczych – trawa podczas rozkładu uwalnia azot, potas i magnez.
- Recykling odpadów ogrodowych – wykorzystujemy materiał, który w przeciwnym razie trafiłby na kompostownik.
Potencjalne zagrożenia
- Ryzyko przegrzania korzeni – świeża trawa w dużej ilości w trakcie rozkładu może wytwarzać ciepło.
- Podniesienie pH gleby – przy częstym stosowaniu bez innych materiałów zakwaszających.
- Rozwój pleśni i chorób – zwłaszcza przy grubej, wilgotnej warstwie.
Dlatego warto traktować skoszoną trawę jako element uzupełniający, a nie główną ściółkę.
Alternatywy dla samej trawy
Jeżeli nie chcemy ryzykować zmiany pH gleby, można wykorzystać materiały, które naturalnie wspierają kwaśne środowisko:
- Kora sosnowa – spowalnia rozwój chwastów i zakwasza glebę.
- Trociny drzew iglastych – najlepiej lekko przekompostowane, aby nie pobierały azotu z gleby.
- Igiełki sosnowe lub świerkowe – naturalnie kwaśne, wolno się rozkładają.
Połączenie tych materiałów ze skoszoną trawą daje dobry efekt wizualny i funkcjonalny.
Źródło: www.warsztatogrodnika.pl













