999.00 zł
149.00 zł
186.00 zł
17.99 zł
3 300.00 zł
441,00 zł
479.00 zł
588.00 zł
16 900.00 zł
Pelargonie zdobią balkony, tarasy i parapety przez wiele miesięcy, ale wraz z nadejściem chłodniejszych dni ich kondycja zaczyna się pogarszać. Nie oznacza to jednak, że po pierwszych jesiennych chłodach trzeba wyrzucić wszystkie rośliny. Odpowiednio przygotowane pelargonie można przezimować i wykorzystać ponownie w kolejnym sezonie, choć wymagają wtedy innych warunków niż latem.
Co zrobić z pelargoniami po lecie?
Najważniejsze jest, aby nie czekać zbyt długo z przeniesieniem roślin do bezpiecznego miejsca. Pelargonie źle znoszą mróz, dlatego przed nadejściem ujemnych temperatur warto zabrać donice z balkonu lub tarasu. Chłodne noce nie zawsze od razu niszczą roślinę, ale przemarznięcie pędów i korzeni może uniemożliwić jej dalszą uprawę.
Przed przeniesieniem pelargonii do pomieszczenia dobrze jest dokładnie ją obejrzeć. Należy usunąć suche liście, przekwitłe kwiatostany oraz fragmenty pędów z widocznymi oznakami chorób. Warto też sprawdzić spodnią stronę liści, ponieważ mogą znajdować się tam mszyce, mączliki lub inne szkodniki.
Jesienią można również ograniczyć podlewanie. Roślina przechodząca w okres spoczynku potrzebuje znacznie mniej wody niż podczas intensywnego kwitnienia w lipcu czy sierpniu.
Kiedy zabrać pelargonie z balkonu?
Nie warto kierować się wyłącznie konkretną datą w kalendarzu. Jesień może być bardzo różna, dlatego lepiej obserwować prognozy temperatury. Pelargonie powinny znaleźć się w pomieszczeniu przed wystąpieniem przymrozków.
Jeżeli nocami temperatura regularnie spada w okolice kilku stopni powyżej zera, jest to dobry moment na przygotowanie roślin do zimowania. Nie trzeba czekać, aż liście zostaną uszkodzone przez zimno.
Rośliny stojące przy nagrzanej ścianie budynku lub na osłoniętym balkonie mogą mieć nieco łagodniejsze warunki niż te ustawione w otwartej przestrzeni. Nie daje to jednak ochrony przed silniejszym spadkiem temperatury, dlatego pozostawianie pelargonii na zewnątrz do pierwszych mrozów jest ryzykowne.
Czy pelargonie można przechować przez zimę?
Wiele popularnych pelargonii balkonowych jest roślinami wieloletnimi, choć w naszym klimacie często traktuje się je jak jednoroczne. Wynika to przede wszystkim z ich małej odporności na mróz, a nie z naturalnego zakończenia życia po jednym sezonie.
Jeśli zapewnimy im chłodne, jasne i wolne od mrozu miejsce, mogą przetrwać kilka miesięcy i ponownie rozpocząć wzrost wiosną. Dotyczy to między innymi pelargonii rabatowych i bluszczolistnych.
Trzeba jednak liczyć się z tym, że starsze egzemplarze nie zawsze będą wyglądały identycznie jak świeżo kupione sadzonki. Pędy mogą z czasem drewnieć i wydłużać się, dlatego wiosenne cięcie ma duże znaczenie dla dalszego zagęszczania roślin.
Gdzie najlepiej zimować pelargonie?
Dobre miejsce powinno być jasne, chłodne i zabezpieczone przed mrozem. Sprawdza się między innymi nieogrzewana weranda, jasna klatka schodowa, garaż z oknem albo chłodne pomieszczenie gospodarcze.
Temperatura w okolicach kilku do kilkunastu stopni Celsjusza jest zazwyczaj lepsza niż typowe ogrzewane mieszkanie. W zbyt wysokiej temperaturze pelargonia może próbować intensywnie rosnąć, mimo że zimą otrzymuje znacznie mniej światła.
Efektem bywają wtedy długie, wiotkie i blade pędy. Roślina zużywa zapasy energii, a jednocześnie jest bardziej podatna na osłabienie i ataki szkodników.
Czy pelargonie można trzymać zimą w mieszkaniu?
Jest to możliwe, choć nie są to idealne warunki. Jeśli nie mamy chłodnego pomieszczenia, można ustawić donicę przy możliwie jasnym oknie, najlepiej z dala od grzejnika.
W ciepłym mieszkaniu szczególnie ważne będzie światło. Krótkie zimowe dni powodują, że roślina stojąca kilka metrów od okna może mieć go zdecydowanie za mało. W takim miejscu szybko zacznie tracić zwarty pokrój.
Trzeba także uważać z podlewaniem. Ciepło sprzyja odparowywaniu wody, ale jednocześnie zimowy wzrost jest znacznie słabszy. Najbezpieczniej obserwować podłoże i podlewać dopiero wtedy, gdy jego wierzchnia warstwa wyraźnie przeschnie.
Czy przed zimowaniem trzeba przyciąć pelargonie?
Skrócenie pędów ułatwia przechowywanie i może ograniczyć ilość osłabionych części rośliny. Nie trzeba jednak przycinać wszystkich egzemplarzy identycznie. Zakres cięcia zależy od ich kondycji oraz miejsca, w którym będą zimowały.
Najpierw należy pozbyć się przekwitłych kwiatostanów, żółtych liści oraz uszkodzonych fragmentów. Bardzo długie pędy można skrócić, aby roślina zajmowała mniej miejsca i łatwiej zachowała uporządkowany pokrój.
Do cięcia najlepiej wykorzystać czysty i ostry sekator lub nożyczki. Rozgniatanie pędów tępym narzędziem pozostawia większe uszkodzenia i niepotrzebnie osłabia roślinę.
Jak podlewać pelargonie zimą?
Jednym z najczęstszych błędów jest utrzymywanie przez cały rok takiego samego harmonogramu podlewania. Zimą zapotrzebowanie na wodę jest znacznie mniejsze, zwłaszcza gdy roślina znajduje się w chłodnym pomieszczeniu.
Podłoże nie powinno jednak wyschnąć na wiele tygodni do stanu całkowicie suchego. Pelargonię podlewa się oszczędnie, zwykle dopiero wtedy, gdy ziemia częściowo przeschnie.
Nadmiar wody jest szczególnie niebezpieczny przy niskiej temperaturze. Mokre podłoże długo pozostaje wilgotne, co zwiększa ryzyko problemów z korzeniami. Woda nie powinna też przez dłuższy czas stać w podstawce.
Czy pelargonie nawozi się podczas zimowania?
Roślina znajdująca się w okresie ograniczonego wzrostu nie potrzebuje intensywnego nawożenia. Jesienią warto zakończyć regularne podawanie nawozów przeznaczonych do obfitego kwitnienia.
W chłodnym miejscu dokarmianie przez zimę zwykle nie jest potrzebne. Pelargonia ma w tym czasie przede wszystkim przetrwać do wiosny, a nie wypuszczać dużą liczbę nowych pędów.
Nawożenie można stopniowo wznowić wraz z rozpoczęciem wiosennego wzrostu. Najpierw jednak warto pozwolić roślinie zaaklimatyzować się do wyższej temperatury i większej ilości światła.
Dlaczego liście pelargonii żółkną zimą?
Utrata części liści podczas zimowania nie musi oznaczać, że roślina obumiera. Zmiana warunków, ograniczenie światła oraz niższa temperatura powodują spowolnienie procesów życiowych.
Problemem może być natomiast masowe żółknięcie połączone z wiotczeniem pędów i bardzo mokrym podłożem. Często wskazuje to na zbyt intensywne podlewanie.
Jeżeli liście są suche, a ziemia całkowicie wysuszona, przyczyną może być odwrotna sytuacja. Dlatego zamiast podlewać według kalendarza, lepiej regularnie sprawdzać wilgotność podłoża.
Na jakie szkodniki uważać podczas zimowania?
Przeniesienie donic do domu może oznaczać zabranie wraz z nimi owadów żerujących wcześniej na balkonie. Szczególnie warto zwracać uwagę na mszyce oraz mączliki szklarniowe.
Szkodniki często ukrywają się na młodych pędach oraz spodniej stronie liści. W ciepłym pomieszczeniu mogą szybko zwiększać liczebność, dlatego dobrze jest obejrzeć rośliny zarówno przed wniesieniem, jak i w kolejnych tygodniach.
Nowo przeniesione pelargonie najlepiej przez pewien czas trzymać z dala od innych roślin doniczkowych. Zmniejsza to ryzyko rozprzestrzenienia problemu na całą domową kolekcję.
Czy można zrobić sadzonki z pelargonii przed zimą?
Jesień daje możliwość zachowania rośliny również w inny sposób. Zamiast przechowywać duży, kilkuletni egzemplarz, można pobrać zdrowe fragmenty pędów i przygotować z nich sadzonki.
Najlepiej wybierać mocne pędy bez śladów chorób i szkodników. Dolne liście usuwa się, a fragment umieszcza w lekkim, przepuszczalnym podłożu. Wysoka wilgotność ziemi nie jest wskazana, ponieważ młode sadzonki są podatne na gnicie.
Takie rozwiązanie pozwala uzyskać młodsze rośliny na kolejny sezon. Trzeba jednak zapewnić im odpowiednią ilość światła, szczególnie jeśli ukorzenianie odbywa się późną jesienią lub zimą.
Jak obudzić pelargonie po zimie?
Pod koniec zimy lub na początku wiosny można zacząć stopniowo przygotowywać roślinę do kolejnego sezonu. Warto przenieść ją w cieplejsze i bardzo jasne miejsce oraz nieco zwiększyć podlewanie.
Długie i słabe pędy można wtedy skrócić. Cięcie pobudza roślinę do rozkrzewiania się i pomaga uzyskać bardziej zwarty pokrój.
Jeżeli korzenie mocno wypełniają donicę albo podłoże jest już stare i zbite, wiosna jest dobrym momentem na przesadzenie. Nowa doniczka nie powinna być jednak znacznie większa od poprzedniej, ponieważ nadmiar wilgotnej ziemi utrudnia kontrolowanie podlewania.
Kiedy zacząć nawozić pelargonie po zimie?
Z dokarmianiem nie trzeba spieszyć się natychmiast po przeniesieniu rośliny do cieplejszego miejsca. Najpierw powinna rozpocząć aktywny wzrost i wypuścić nowe liście.
Wtedy można zacząć stosować nawóz w niewielkiej dawce, stopniowo zwiększając częstotliwość zgodnie z zaleceniami producenta. Wiosną pelargonia potrzebuje składników wspierających rozwój nowych pędów i liści, a później także kwitnienie.
Przenawożenie osłabionej rośliny nie przyspieszy jej regeneracji. Znacznie ważniejsze są światło, właściwa temperatura, świeże podłoże oraz prawidłowe podlewanie.
Kiedy wystawić pelargonie ponownie na balkon?
Wiosenne słońce i ciepłe dni mogą zachęcać do szybkiego wyniesienia donic na zewnątrz, ale nocne temperatury nadal mogą być niebezpieczne. Pelargonie najlepiej wystawiać na stałe dopiero wtedy, gdy ryzyko przymrozków jest niewielkie.
Rośliny warto wcześniej zahartować. Początkowo mogą spędzać na zewnątrz kilka godzin w miejscu osłoniętym od silnego wiatru i ostrego słońca, a następnie stopniowo pozostawać tam coraz dłużej.
Nie powinno się przenosić roślin zimujących w pomieszczeniu od razu na pełne południowe słońce. Liście przyzwyczajone do słabego zimowego światła mogą zostać uszkodzone, dlatego ekspozycję należy zwiększać stopniowo.
Kiedy nie warto przechowywać pelargonii?
Nie każdy egzemplarz opłaca się ratować. Rośliny silnie zaatakowane przez choroby, mocno osłabione lub opanowane przez dużą liczbę szkodników mogą sprawić więcej problemów niż korzyści.
Podobnie jest z bardzo starymi pelargoniami mającymi długie, zdrewniałe i słabo ulistnione pędy. Można spróbować je odmłodzić, ale często wygodniejszym rozwiązaniem jest pobranie zdrowych sadzonek i rozpoczęcie kolejnego sezonu od młodszych roślin.
Zdrowej i dobrze rozwiniętej pelargonii nie trzeba natomiast wyrzucać tylko dlatego, że kończy się lato. Kilka miesięcy w odpowiednich warunkach może wystarczyć, aby wiosną ponownie rozpoczęła wzrost, a po stopniowym zahartowaniu znów trafiła na balkon lub taras.
Źródło: www.warsztatogrodnika.pl













